Tradycyjna agencja reklamowa w 2015 roku
Luty 6, 2009 | Kategorie: agencje

Tradycyjna agencja w 2015 roku
Ostatnio sporo mówi się na temat migracji ludzi związanych z reklamą tradycyjną do świata interactive. Coraz większe budżety, coraz ciekawsze projekty i coraz większe zaufanie klientów, którzy w dobie kryzysu przenoszą swoje budżety, sprawiają, że wiele osób rozważa zmianę pracy.
Ben Kay, autor poczytnego bloga If this is a blog then what’s Cristmas, opublikował bardzo ciekawego maila od znajomego, który odszedł z agencji ATL do interaktywnej.
Digital still feels like the poor cousin to ATL and will continue to do so until the money flows in properly. If you’re a good creative, why would you want to organise banners and widgets for 50 grand when you can make two-minute cinema ads for 100 grand? Of course, for some people, the chance to do something newer, fresher, deeper and more innovative makes up for the cash, but the bdgets are just not quite glamorous enough. Yet.
Całość można przeczytać tutaj.
Takie przekwalifikowanie na pewno będzie bolesne. Dla przykładu: czy copywriter, który od 15 lat klepie slogany na bilboardy będzie w stanie zmienić myślenie i nauczyć się, chociażby, pisać pod kątem SEO lub wymyślać kampanie wykorzystujące social media? Niekoniecznie.
Jaki z tego morał? Tradycyjne agencje reklamowe z pewnością szybko nie znikną z powierzchni ziemi, więc nie ma co siać paniki, ale te, które nie zadbały o pozyskanie odpowiednich ludzi i stworzenie działów reklamy online, mogą mieć wkrótce spore problemy.
Więcej na ten temat tutaj.
Komentarze
Wyślij komentarz
